Gorące tematy: Ryszard Opara: „AMEN” Zabójstwo Adamowicza Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
114 postów 163 komentarze

Poznanie

Marcin Kotasiński - Blog Marcina Kotasińskiego o filozofii, psychologii, naukach ścisłych i duchowości. PoznaniePoznania.pl

Alfred Tarski - semantyczna teoria prawdy

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

O tym, co dzieje się z życiem, gdy nie potrafiąc wyjaśnić i uznać wartości znaczeń poprzestajemy na formach

 

 

Alfred Tarski (https://pl.wikipedia.org/wiki/Alfred_Tarski), polski filozof i logik, twórca semantycznej teorii prawdy.

1. Twierdził, że nie można opracować teorii prawdy dla języka potocznego.
 

2. Wychodząc z tego założenia doszedł do teorii prawdy dla języków formalnych, czyli logiki, języków programowania itp. opartych na symbolach, nie słowach mających znaczenia. Wraz z innymi filozofami języka twierdził, że można oddzielić w języku słowa, nazwy, czy znaki od ich znaczeń. Tym samym takie zdanie jak "śnieg jest biały" potraktować jako zmienną, np. "p". Jednak zmieniając zdanie języka potocznego w język formalny nie pozbywamy się znaczeń w sensie dosłownym. Można to zobaczyć dokonując pomieszania w każdej formule języka formalnego, np. rozwinięta zasada tożsamości:
 

(p=p)=[(p->p)^(p->p)]

 

Jeśli potraktujemy tezę o braku znaczeń dosłownie i pomieszamy spójniki ze zmiennymi i innymi znakami zaginie zasada tożsamości, bo z powyższej formuły można zbudować m.in. taką:
 

((p)->[=]p^(p=pp->p))

 

która nie ma sensu. Innymi słowy ustalenia, co znaczy każdy z symboli wraz z gramatyką formalna nadają znaczenie formułom języka formalnego. To do czego doszli Tarski i filozofowie języka, to oderwanie języka od doświadczenia, który opisywał, ale nie jest to oderwanie języka od znaczeń.

 

3. Na tej podstawie, "rozerwania" symboli od znaczeń Tarski opracował teorię prawdy tylko dla języków formalnych. W jej ramach odróżnił od siebie język przedmiotowy, czyli ten, o którym mówimy, od metajęzyka, czyli tego, w którym mówimy o pierwszym, przedmiotowym. Czyniąc to, z góry wskazał, który język uzyskuje prawo do orzekania prawdy, a który takiemu orzekaniu jest bezwzględnie podporządkowany, czy się zgadza, czy nie. Na tej postawie stworzył definicję zdania prawdziwego, nazywaną T-równoważnością (T od truth):

 

"p" jest prawdą wtedy i tylko wtedy, gdy p

 

"p" - to nazwa zdania, czyli znaczenie nie jest brane pod uwagę, zdanie traktowane przez metajęzyk w sposób przedmiotowy,
p - to nazwa ze znaczeniem w metajęzyku, bo dla siebie metajęzyk nie jest przedmiotowy,
wtedy i tylko wtedy - dalej jako wtw

 

3. Aby zbudować swoją teorię prawdy musiał posunąć się do uprzywilejowanych sztuczek, jednak ich uprzywilejowany charakter nie uzyskał uzasadnienia. Stanął przed problemem antynomii, bo ta zastosowana w T-równoważności nie wyjaśnia prawdy :
 

"to zdanie jest fałszywe" jest prawdą wtw, gdy to zdanie jest fałszywe

 

- albo -

 

"T-równoważność definiuje fałsz" jest prawdą wtw, gdy T-równoważność definiuje fałsz.

 

Dlatego przy stosowaniu swojej teorii zakazał stosowania zdań samoodnośnych (odnoszących się do siebie), czyli zarówno antynomii jak i zdań wewnętrznie spójnych nie grożących T-równoważności, np.
 

"to zdanie jest prawdziwe" jest prawdą wtw, gdy to zdanie jest prawdziwe.

 

4. Podważając tezę o możliwości rozdzielenia znaków i znaczeń można wykazać skrajnie formalny charakter teorii Tarskiego, który pozwala nazwać ją graficzną teorią prawdy, bo wartość logiczna poniższych zdań w ramach tej koncepcji pozostaje nieodróżniona:


"śnieg jest biały" jest prawdą wtw, gdy śnieg jest biały,

"śnieg jest niebieski" jest prawdą wtw, gdy śnieg jest niebieski.

Znaczy to tyle, że teoria semantyczna nie jest samodzielną i zupełną teorią prawdy, bowiem, aby przekonać się jaki naprawdę jest śnieg, musimy przekroczyć tę teorię i zdania, o których ona orzekła prawdę. Faktycznie zweryfikować te zdania jako prawdziwe lub fałszywe w doświadczeniu, gdzie dowiemy się jaki kolor ma śnieg. Jest ona dobra do orzekania o "wyglądzie" prawdy, bo:

 

"xyz" jest prawdą wtw, gdy xyz- cokolwiek xyz znaczy, ważne że zgadzają się znaki.

 

Willard Van Orman Quine, deflacjonista, czyli twierdzący, że prawda nie pełni funkcji opisowych uznał, że teoria semantyczna sprowadza się do odcudzysłowienia, dyskwotacji.

 

5. Zaprzeczeniem początkowej tezy Tarskiego, że nie można opracować teorii prawdy dla języka potocznego, w tym definicji i kryterium niech będzie to kryterium zbudowane z trzech kroków:


A. Poznać w sposób zgodny,
B. Użyć (poznanie z A) w sposób zgodny,
C. Zgodność między poznaniem i użyciem to prawda w sensie zupełnym.

 

Kryterium to pozwala zastosować się do wszelkich zdań i doświadczeń, czyli do poznania i istnienia, nie jedynie do formalizmów, czyli nie tylko do poznania. Należy do mojej metateorii Prawdy, która nie znalazła miejsca w nauce, bo nauka, zgodnie z tezą o rozerwaniu znaku i znaczenia, stała/staje się formalizmem bez znaczenia. Instytucją urzędniczą służącą kreacji osobowości w oparciu o kryterium formalne nauki (jak ma wyglądać nauka), ale bez kryterium merytorycznego (co zawiera nauka). Nauka została wygnana z "nauki".


Wszystkim "naukowcom" nie-dyskwotacyjnym życzę szczęśliwego nowego roku! Pozostałym życzę w nowym roku siły do dyskwotacji tych nie-zdyskwotowanych.

 

KOMENTARZE

  • A gdzie te naukowe formuły
    mogą mieć praktyczne zastosowanie? I kto je zrozumie?
  • @
    Te dywagacje na temat prawdy są w zasadzie tylko wykazaniem błędnych założeń.

    O prawdzie można mówić tylko w odniesieniu di wartości cywilizacyjnych (prawda może być taką wartością jeśli zostanie utożsamiona z celem cywilizacyjnym).

    Dlatego nie ma sensownych wyników rozważań filozofów.
  • @Krzysztof J. Wojtas 23:24:41
    Aby mówić, że są jakieś wartości trzeba wcześniej posiadać kryterium Prawdy, aby dzięki niemu orzec, co jest i dlaczego prawdziwą wartością, a co wartością fałszywą.
    Pewne rozważania mają cząstkowy sens, nie ma wiedzy zupełnej o Prawdzie.
  • @Marcin Kotasiński 02:35:29
    Bezsensowne ujęcie.
    Jeśli prawda kształtowana jest wartościami - to Pan sugeruje, że prawda stanowi kryterium dla wartości.

    Ta filozofia gryzie własny ogon i nie jest w stanie wyjść z zapętlenia.
    Czyli - memłanie.
  • @Krzysztof J. Wojtas 08:51:15
    "Jeśli prawda kształtowana jest wartościami - to Pan sugeruje, że prawda stanowi kryterium dla wartości."
    Początek powinien być, że Prawda kształtuje/definiuje wartości, mówi które są prawdziwe, a które nie. Koniec, tak, prawda jest dla nich kryterium.
    Proszę odpowiedzieć, jak nie mając kryterium tego, co prawdziwe odróżni Pan wartość prawdziwą, autentyczną i trwałą, od iluzorycznej i chwilowej? Albo po prostu proszę, nie mając kryterium prawdy odróżnić miłość od wyuzdania.
  • @Marcin Kotasiński 09:39:23
    "Proszę odpowiedzieć, jak nie mając kryterium tego, co prawdziwe odróżni Pan wartość prawdziwą, autentyczną i trwałą, od iluzorycznej i chwilowej? Albo po prostu proszę, nie mając kryterium prawdy odróżnić miłość od wyuzdania."

    Ja wyprowadzam całość od Miłości, ale pańskie jej rozumienie ogranicza się do aktu fizycznego (miłość - wyuzdanie).
    Jeśli chce Pan zacząć od Prawdy - proszę bardzo - tyle, że to absurdalne, gdyż najpierw należałoby ją zdefiniować.

    Dla porównania - moja definicja Miłości:

    Miłość to pragnienie współistnienia.

    Ajak Pan okresli swą definicję Prawdy?
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:51:13
    " pańskie jej rozumienie ogranicza się do aktu fizycznego"
    Proszę wcześniej dowiedzieć się, nim się Pan wypowie.
    Nie podał Pan sposobu odróżnienia Miłości od wyuzdania, bo nie ma Pan kryterium Prawdy w ramach Miłości.

    "Ajak Pan okresli swą definicję Prawdy?"
    Strukturalna zgodność czegokolwiek z czymkolwiek o możliwości nieskończonego zgadzania się - lub po prostu - zgodność.
  • @Marcin Kotasiński 13:01:01
    Zgodność strukturalna.
    Fajnie.
    Ale jakoś mi nie pasuje
    "zgodność dupy z batem".

    Jak na tej Prawdzie chce Pan budować - to chyba mnie Pan nie przekonał do swego projektu.
  • @Krzysztof J. Wojtas 13:28:45
    "zgodność dupy z batem"
    Polega na tym, że udaje się bat w ten sposób zastosować, ale nie udaje się tak zastosować mostu albo ciastka z piekarni, tu tej zgodności nie ma.
    A strukturalna znaczy, że zgodność ma być wielostronna, dotyczyć wszystkiego co jest częścią danego zagadnienia, bo w przypadku powyższego cytatu nie zgadza się ten, który batem dostaje, skóra ulega uszkodzeniu i nie tylko, więc ta zgodność jest cząstkowa i to półprawda.

    W moim przekonaniu, Pan nie szuka przekonania, ale przekonanie Pan posiada i szuka podporządkowania do posiadanego przekonania.
    Odpowiedziałem, za szybko dochodzi Pan do ocen, zbyt wolno dąży do poznania, które dostateczne pozwala dojść do trafniejszych ocen.
  • @Marcin Kotasiński 16:21:11
    Poznawać, ach, poznawać. Życie spędzić na poznawaniu.
    To marzenie starszych i mądrzejszych, którzy potrafią tak wszystko podać, że nikt i nigdy nie przebije się przez "poznawanie".
  • @Krzysztof J. Wojtas 17:16:11
    Dlatego trzeba poznawać, aby rozpoznawać, co podają. Proszę zauważyć, że mamy tylko dwie podstawowe własności, istniejemy i to jest bierne, bo jest dane. I poznajemy, to jest czynne, wymaga aktywności, a poświęcenie się poznaniu pozwala poprawić istnienie.
  • Autor
    to szalenie interesujące i potrzebne dla istnienia dywagacje, ale - wybaczy Pan, że zapytam:

    - a gwoździa Szanowny Pan potrafi wbić?

    - albo jaką deskę upiłować?

    to jak się wydaje bardziej determinujące (rozszerzająco) postrzeganie rzeczywistości doświadczenia egzystencjalne, niż filozoficzno-logiczne dywagacje pana Tarskiego

    dość trafnie ujął to swego czasu Czesław Miłosz, powiedział coś takiego: długie lata studiowałem i poznawałem filozofię, by w końcu zorientować się, że powinienem o tej wiedzy jak najszybciej i jak najgruntowniej
    - zapomnieć
  • @Andrzej Tokarski 19:08:45
    Potrafię i nawet rzeczy, których Pan nie potrafi. Miłosz może liznął od gorzkiej strony i nią ocenił całość.
    Filozofia ma odpowiedzieć na najbardziej podstawowe pytania, np. co to jest Prawda, po co żyjemy, co ze śmiercią, wiecznością - banały?
    A jeśli znajdziemy rozwiązanie, w świetle którego wyjdzie, że te nasze zmysłowe trudy można porzucić, bo jest lepsze wyjście, co wtedy?
  • @Marcin Kotasiński 20:06:44
    pierwsze zdanie - w świecie umiejętności byłby Pan bez szans

    drugie zdanie - filozofia jest jedną z dróg poszukiwania odpowiedzi na pytania o te kwestie, na szczęście nie jedyną - a już ta ścieżka filozoficzna, którą Pan wskazał, a którą ja nazywam matematyczno logiczną, jest dalece niewystarczająca - natomiast z całą pewnością, oraz z całą adekwatnością oddaje umysłowy niedowład i ciasnotę cywilizacji, która ową ścieżkę stworzyła

    trzecie zdanie - Pan ma oczywiście rację, trzeba szukać, przez te właśnie poszukiwania udowadniamy, żeśmy ludźmi, nie jedynie czystą biologią, ale - moim zdaniem - a jedynie po to by wyrazić swoje zdanie, wtrąciłem się w dyskusję - nie tą drogą

    A jeszcze precyzyjniej się wyrażając: nie tylko tą drogą. A jeszcze precyzyjniej... :) - wychodząc z naszego, białego człowieka punktu startu, w zasadzie trzeba najpierw udać się tą drogą, po to, by się przekonać, że wiedzie ona na manowce - ale nie można się o tym przekonać nie przeszedłszy jej od początku do końca - doszedłszy tam warto zauważyć, że należy tę drogę porzucić, szukać innej, nielinearnej.... nieznanej, przynajmniej dla danego wędrowca.

    Jak powiedział mędrzec: musisz przeżyć życie TWOJE, każde inne życie byłoby NIE TWOJE

    ale oczywiście można pozostać przy panu Tarskim i budować systemy, to wolny kraj, przynajmniej w tym zakresie, Pan chce budować, niechże Pan buduje, na zdrowie...szczęść Boże, kimkolwiek jesteś
  • @Andrzej Tokarski 21:05:40
    Popełnia Pan pewien błąd, zanim Pan pozna, dokonuje oceny.
    Jeśli to wystarcza, zostawiam Pana w przeświadczeniu, że ma Pan rację.
  • @Marcin Kotasiński 21:41:06
    ależ ani mi w głowie podważać Pańskie racje - proszę przy nich pozostać.
    Jak mawiają lapidarnie filozofowie, którzy samych siebie nazywają lapidarystami: racja jest jak - dupa. Każdy ma swoją.

    Ja, zabierając głos, kierowałem się jedynie podstępnym zamiarem podrzucenia zatrutego (?) ziarna wątpliwości na dziewiętnastowiecznym wysuszonym na popiół ugorze (tak definiuję przedmiotową dla tej notki formułę)

    jak skiełkuje, to dobrze, jak nie skiełkuje, też dobrze - kismeth, jak mawiają nielinearyści...
  • @Andrzej Tokarski 10:44:26
    Czytając Pańskie słowa widzę w nich pretensje to innych za własne błędy.
    Pan nawet nie orientuje się, o czym jest ten tekst, a na mój temat wypowiada się Pan z pozycji niewiedzy. To wszystko jest niegrzeczną ignorancją.

OSTATNIE POSTY

więcej

MOJE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031