Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
86 postów 113 komentarzy

Poznanie

Marcin Kotasiński - Blog Marcina Kotasińskiego o filozofii, psychologii, naukach ścisłych i duchowości. PoznaniePoznania.pl

ZAMKNIEMY CIĘ W PSYCHIATRYKU!!!

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

(i tym samym odbierzemy Twój niebezpieczny dla stabilności korupcji głos)

We wrześniu tamtego roku (2017) opisałem, pokrótce i tylko lekko, co mi zrobił Andrzej Kiepas, były Dyrektor Instytutu Filozofii WNS Uniwersytetu Śląskiego w Katowicach. Zrobiła się z tego mała awantura na UŚ z Władzami Uczelni, podczas której próbowano zamknąć mnie w „psychiatryku” nieładnymi sztuczkami na postępowaniu wyjaśniającym w dyscyplinarnym, bez powodzenia. Nasyłano na mnie policję, także z pomówieniami i zastraszaniem, czy OPS, tworzono presję ekonomiczną, także łamiąc pewne zapisy i trochę innych drobiazgów. Gdy te „brudne sztuczki” naukowych „autorytetów”1 nie powiodły się, wreszcie dostałem pozew sądowy, oskarżony zostałem o pomówienie przez A. Kiepasa, co jest zwykłą bzdurą, ale rozumiem, że uważa, iż musi udawać, „dużo” ma do stracenia. Wreszcie, bo raz, że na to czekałem, dwa, że sprowokowałem tę sytuację, celowo. Może się to wydać kuriozalne i niedorzeczne, ale… lubię sztukę paradoksów, uzgadniania sprzeczności, np. taką, gdy „pokrzywdzony” dowiaduje się, że jest oskarżony, a jego poczucie krzywdy jest niczym w stosunku do tego, co zrobił… itd.

 

Po długim oczekiwaniu doszło do pierwszej rozprawy, 24 kwietnia br. w Sądzie Rejonowym w Chorzowie sędzia rozpoczął rozprawę główną, wypełnił podstawowe procedury itp. Ponieważ pierwszy raz byłem w sądzie i celowo bez obrońcy, trochę ten proceduralny porządek naruszyłem, np. próbując złożyć swój wniosek już na wstępie, czy zaczynając swoją obronę nim przyszedł odpowiedni moment, ale to drobiazgi, wystarczyła mi uwaga, że porządek jest inny. Dzięki temu doszliśmy łatwo do momentu kiedy mogłem złożyć swój wniosek i złożyłem, na podstawie art. 497 KPK o wzajemne powództwo. Jako pozew potraktowałem wcześniej przekazane pismo, odpowiedź na oskarżenie, ale miało być niedostatecznie sformalizowane i uporządkowane, więc na wezwanie sędziego około dwa tygodnie później dostarczyłem już pozew lepiej sformalizowany, starając się przy tym dobrać wszystkie odpowiednie artykuły i paragrafy KK i KC. Wydać się może, nic nadzwyczajnego, a tu niespodzianka. W połowie czasu oczekiwania na drugą rozprawę, wyznaczoną na 26 czerwca br. przychodzi list. A w nim dwa pisma, pierwsze, że przyznany mi został obrońca z urzędu, o którego nie zabiegałem, bo dowody są tak jasne, że powinienem sobie poradzić, a także bo chcę poradzić sobie samodzielnie, i bo na adwokatach już się zawiodłem, trzeba ich non stop pilnować, więc może lepiej zostać adwokatem. Adwokat zresztą nie jest taki ważny, jeśli zajdzie taka potrzeba nastąpi ponowne odwrócenie biegu zdarzeń w myśl sztuki uzgadniania paradoksów.

 

Natomiast drugie pismo wprawiło mnie w większe, ale względne osłupienie i tylko z powodu pewnego mitu, którym żyłem do chwili jego przeczytania. Oto, drodzy Czytelnicy, okazuje się, że umiejętność pisania pism, posługiwania się w nich odpowiednimi na okoliczności artykułami, umiejętność formułowania zdań, twierdzeń i ich dowodzenia nie jest świadectwem poczytalności i zdrowia psychicznego. Wynika z otrzymanego pisma, że nawet „wariat” potrafi formułować pisma do sądu, posługiwać się artykułami kodeksów prawnych, spójnie dowodzić szerokiej i wieloletniej struktury zdarzenia, przedstawiać trafne argumenty, łączyć przepisy z wydarzeniami itd., po prostu w opinii sądu każdy „wariat” potrafi to, co zdrowy człowiek i prawnik, wychodzi że są nie do odróżnienia. Piszę tak, bo tym drugim pismem było nic innego jak wezwanie na stawienie się na badania psychiatryczne. Sąd uznał, że pomimo podtrzymania moich oskarżeń w czasie późniejszym od ich powstania, ugruntowania ich w przepisach prawa, pomimo wskazania dowodów w sprawie musi dowiedzieć się czy jestem poczytalny, jaki jest stan mojego zdrowia psychicznego, czy pisząc tekst „Mój osobisty destrukcyjny prześladowca naukowy – Andrzej Kiepas” zachowałem zdolność rozpoznania znaczenia swojego czynu i kierowania sobą w sposób świadomy z uzasadnieniem, uzasadnienia w tekście pozostały niewidoczne, to samo w pozwie i na rozprawie. Jak doczytuję na końcu, sąd chce dowiedzieć się, czy pomimo moich starań i studiowania prawa od czasu postępowania wyjaśniającego w dyscyplinarnym mój stan psychiczny pozwala mi na udział w postępowaniu oraz prowadzenia obrony w sposób samodzielny i rozsądny. Ja twierdzę, że chodzi po prostu o ukrycie dowodów korupcji, co się nie uda, bo metoda jest zbyt prymitywna, a sprawa ich ujawnienia przygotowana.

 

 

1J. Bocheński napisał książkę „Co to jest autorytet?” odróżniając autorytet eksperta w jakiejś dziedzinie przedmiotowej od autorytetu moralnego, na co dzień eksperci mieszają oba pojęcia i w sposób nieuzasadniony przypisują sobie wyższą moralność.

KOMENTARZE

  • Pani Rebeliantka jest zaprawiona w bojach o ...
    ...fałszywe stwierdzanie braku poczytalności, polecam się skontaktować/
    A i inni tez sporo pisali i podawali jak się obronić przed ,,zadaniowymi biegłymi "
    Tylko jak Pan Kękuś nie poddanie się badaniu po zgłoszeniu się skutkuje wypisaniem bez badania, inaczej choćby nie wiem co stwierdzą co chcą :(
  • Prawda.
    Wymiar sprawiedliwości III RP, ma swoje korzenie w komunistycznym systemie represji. Po wojnie sędzią mógł zostać każdy debil, po krótkim kursie i deklaracji, że będzie skazywał Żołnierzy Niezłomnych.
    Komunistyczni "sędziowie" wychowali następnych, skazujących w stanie wojennym. Ci z kolei wykształcili obecnych.
    Efekty tej "sztafety pokoleń" widzimy codziennie.
    Kontrolowane przez Sowietów władze stworzyły szkoły, w których kształcono „sędziów”.
    Ci trafiali na sale sądowe, później również na wydziały prawa.
    I kształcili.
    Efekty widoczne.
  • Do tekstu
    W sprawach z oskarżenia prywatnego nie można kierować na badania psychiatryczne (mec. Kruszyński), to sprawy o małej szkodliwości społecznej i nie są zagrożone karą bezwzględnej izolacji, szczególnie moja. Sposób przekazania mi wezwania na badania i sam fakt wskazuje, że sędzia i oskarżony chcą uniknąć sprawy dowodowej. To naruszenie praw konstytucyjnych, dot. godności i wolności, tak orzekł również TK w 2007r, SK 50/06. Odbieram to jako kontynuowanie manipulacji A. Kiepasa, które przekroczyły już ramy UŚ. Sędzia musi mieć dobry powód, aby kierować na takie badania, a takich powodów nie przedstawił. Złożyłem już skargę na te fasadę prawa.
  • Nie wolno bezpodstawnie imputować niepoczytalności
    Nie wolno bezpodstawnie imputować niepoczytalności
    http://rebeliantka.neon24.pl/post/131518,sadom-nie-wolno-bezpodstawnie-imputowac-niepoczytalnosci
    nadużycie link skomentuj
    obiekt 15.06.2018 14:14:46

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
252627282930