Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
68 postów 84 komentarze

Poznanie

Marcin Kotasiński - Blog Marcina Kotasińskiego o filozofii, psychologii, naukach ścisłych i duchowości. PoznaniePoznania.pl

Teoria Szczęścia

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Szczęście Prawdziwie

 

Zastanawiałem się, czy ktoś zabierze mi wisienkę z Tortu, który niedawno postawiłem na stole.Czy może ktoś już zgadł, co zrobiłem w dwóch swoich niedawnych tekstach?

 

Więc jest moja, a można było swobodnie brać. Co mam na myśli? Dwa teksty, dwa sensy, które zbiegną się dopiero dziś, w jednym było o Szczęściu, „Możesz osiągnąć Szczęście”, które – mówiąc brutalnie – trzeba sobie „wmawiać”, ale w cudzysłowie, bo wmawiać przez zgodność, czyli zwyczajnie chcieć bycia szczęśliwym i tyle, wraz z non-stop. Drugi o tej zgodności, co da odpowiedź na to, „jak „wmawiać” sobie zgodnie?” - brrr, co za słowo. Co w zgodności, czyli Prawdzie, Bogu tkwi, że Szczęście można podawać sobie jak przedmiot, a podane zamienia się w podmiot, że niby w Szczęście człowieka?

 

Tekstów o zgodności jest u mnie wiele, choćby ten drugi na mojej myśli, niedawno opublikowany „Logika Niebieska i Kazimierza Ajdukiewicza”. Rozważałem tam paradoks logiczny polegający na wyborze z góry założonej odpowiedzi, ale przy zmianie tej z góry założonej odpowiedzi na ad hoc wygodną przez oceniającego odpowiedź. Złamanie, kłamstwo. Było to o krokodylu, który na wieść o prawdziwym wyborze miał oddać dziecko matce. Matka zamiast wprost odpowiedzieć, odpowiedziała na jego meta założenie, z góry powzięty zamiar. Krokodyl chciał dziecko zjeść, tak przynajmniej sugerują kły, jakie na co dzień nosi. ;)

Więc powziął taki zamiar, a tę odpowiedź matki chciał do niego przyporządkować, nie ważne, co ona powie. Co ma to wspólnego ze Szczęściem? Powiem pokrótce.

 

Weźmy taki przedmiot jak świadomość, wyobraźmy sobie przeźroczystą zmienną kulę, która może przejść w sześcian, a zatem we wszystkie kształty w tych ramach. Skoro świadomość, to poznaje, sokoro poznaje, to najpierw (może) siebie; na marginesie, to kryterium Prawdy. A teraz do tych własności dołączmy metaspojrzenie, to że my właśnie tę kulkę świadomą obserwujemy z góry. Meta spojrzenie to wzór bycia, u góry Byt, na dole... Parmenides wykluczył „niebyt”. Ta świadomość, gdy poznaje, poznaje najpierw Prawdę, że jest. Ale skąd jest? Z doznania, odczucia, że jest, coś przyszło i się uświadomiło, bo z niejasnego wychodzi do światła świadomości. Więc, gdy już jest Prawda, bo wiadomo, że Jest, w dwójnasób, jako Byt i egzystencja, bycie; to i Miłość trzeba do siebie mieć, jak do uczucia, bo to jest bycie. No, ale jak, każdy powie? No, tak, ażeby wszystko było Wolne, żeby, i Prawdy, i Miłości nie ściskać, rozumu fałszem i uczucia tym, co na „nie”, bo chodzi o zgodność. Wiesz już co wtedy będzie?

 

Będziesz na Torcie. I to cała Prawda z uczucia Miłości w sposób Wolny. Odkrycie! Wielkie mi odkrycie... Kto ma wyobraźnię, ten znajdzie odkrycie.  

 

Ps. Za te odrobinę Szczęścia może mi każdy podziękować oglądając sobie moją nową stronę Autorską:Poznanie Poznania.pl

http://poznaniepoznania.pl/

Jest tam subskrybcja

 

 

KOMENTARZE

  • @Autor
    A Lem kiedyś napisał powiastkę na temat uszczęśliwiania totalitarnego.

    PS. Czy za brak szczęścia można kogoś karać? Czy masochista, pozbawiany jakiejkolwiek szczęśliwości, jest szczęśliwy?
  • @Krzysztof J. Wojtas 10:25:07
    "Kara" jest już w braku Szczęścia, to autokara, polega na niezgodności, gdy zamiast uczynić zgodność, czyli tylko ładnie, rezygnujemy z tego twierdząc, że "to on/ona zawinił/a". Wtedy zamiast zafundować sobie stan Szczęścia, choćby taki na chwilę, który sygnalizuje, że jest taki stan umysłu do osiągnięcia trwale. Wtedy fundujemy sobie karę, bo chodzimy przez kolejne dni, a nawet lata życia z pretensjami, kiepskim humorem, uprzedzeniami itp., i nie ma szans na Szczęście w takim stanie. Zapomniałem słowa, ale działamy jak urządzenia nie mające buforu pomiędzy możliwymi stanami, takie w których dany stan pociąga stan odwrotny. Czyli, gdy chcemy zachować niższy humor, twierdząc ze swoich powodów, że to trafne, tak naprawdę nie mamy nad tym kontroli i ten humor wciąga nas w myślenie i odczuwanie gorsze, bo sugeruje, że myślowo mamy się zajmować tym z czym się kłócimy. Odwrotnie, gdy się z tego celowo otrząsnąć, szukamy Szczęścia i "śmieci" myślowo/uczuciowych nie zachowujemy na stałe.

    Masochizm i wiele innych zachowań to jedynie/głównie świadectwo niskiej samooceny, bo ten zamiast poszukać czegoś ciekawego w rzeczach subtelnych, gdzie może trzeba sobie trochę dyscypliny i umiejętności narzucić, ale w efekcie mamy duży, lepszy i bardzo szeroki wachlarz subtelnych doznań, bez "ała". M. idzie w przekrwienie układu nerwowego i twierdzenie, że jak boli to mu dobrze, to znaczy twierdzi, że jak mu przyłożyć, to on wyekstrahuje z tego nieistniejącą przyjemność, chyba polegającą na tym, że silny negatywny stan ustępuje i wkracza ulga.
    A otrzymane doznanie chce użyć jak da się najlepiej chociaz to tylko śmieć pośród doznań.

    Chodzi o coś innego panie Krzysztofie, to że każdy z nas może sobie włożyć w umysł 1 wzór, a jeśli twierdzi, że może wsadzić sobie i 2 który faktycznie nie istnieje, bo tylko formalnie, to cierpi. Wzór numer jeden to zgodność i pragnienie tworzenia takiego życia. Drugi "wzór", wynikający z odwrócenia pierwszego, wybiera każdy sam, gdy dochodzi do wniosku, że na to co spotyka, a czego nie chce, ma reagować przeciwstawieniem, sprzeciwem, a nawet podejmować walkę, kłótnię itp. To zrozumieć jest kluczem do Szczęścia. Zrozumieć jak bardzo z powodów naturalnych potrzebujemy w swoich życiu zgadzać się.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
 123456
78910111213
14151617181920
21222324252627
28293031