Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
82 posty 109 komentarzy

Poznanie

Marcin Kotasiński - Blog Marcina Kotasińskiego o filozofii, psychologii, naukach ścisłych i duchowości. PoznaniePoznania.pl

Logika Niebieska i Kazimierza Ajdukiewicza

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

Żart logiczny starożytnych Greków

Kazimierz Ajdukiewicz w książce „Język i poznanie” pisze o starożytnych greckich paradoksach myślowych, przykładach jak w oparciu o nieostre pojęcia wprowadzić rozmówcę w zakłopotanie w ocenie logicznego myślenia i doświadczanych faktów. Jednym z przykładów jest opowieść o krokodylu, który porwał matce dziecko, brzmi następująco:

 

K: Dobrze niewiasto, żal twój mnie wzruszył, wskażę ci drogę do odzyskania dziecka. Odpowiedź mi na pytanie, czy ci dziecko oddam? Jeśli powiesz prawdę, to ci dziecko oddam; jeśli jednak odpowiesz nieprawdę, to ci dziecka nie oddam.

 

M: Ty mi dziecka nie oddasz.

 

K: Dziecko straciłaś. Bo albo rzekłaś prawdę albo nieprawdę. Jeśli mówiąc, że ja, krokodyl, dziecka ci nie oddam, powiedziałaś prawdę, no to ja ci dziecka nie oddam, bo inaczej nie byłoby prawdą, coś powiedziała. Jeśli jednak nieprawdę wyrzekły twoje usta, to wedle umowy dziecko u mnie zostaje.

 

- Matka niezadowolona wyrokiem, twierdzi, że dziecko należy jej się na wszelki wypadek (sic!)

 

M: Bo jeśli wyrzekam prawdę, to oddasz mi dziecko, boś przecież przyrzekł mi je oddać, jeśli powiem prawdę. Jeśli zaś nieprawdą jest to, com powiedziała, jeśli nieprawdą jest, że mi dziecka nie oddasz, to mi je musisz oddać, inaczej bowiem nie byłoby nieprawdą, com powiedziała.

 

 

 

Rozumowanie Ajdukiewicza jest następujące przyjmuje, że „nie odda” to non-Z, a „odda” to Z. Wtedy:

 

  1. jeżeli matka powie, że Z, wówczas, jeżeli Z, to krokodyl odda dziecko, zaś jeśli non-Z, to nie odda

  1. Jeżeli matka powie, że non-Z, jeżeli non-Z, to krokodyl odda dziecko, zaś jeśli Z, to nie odda.

     

 

 

Dochodzi do spostrzeżenia, które nazywam logicznie „płaskim”

  1. Jeśli matka powie, że krokodyl nie odda dziecka, to krokodyl odda dziecko i krokodyl nie odda dziecka.

 

Orzeczenie ostateczne zacytuję wprost:

 

„Jeżeli krokodyl ma spełnić swoje przyrzeczenie, to musi uniemożliwić matce wygłoszenie zdania: „krokodyl dziecka nie odda”. Jeśli bowiem ten fakt zajdzie, wówczas nie może się już sprawdzić przyrzeczenie krokodyla, gdyż – jak widzieliśmy – prowadzi ono do sprzeczności. Krokodyl nie spełnia przyrzeczenia, z chwilą gdy dopuści do wypowiedzi matki.”

 

Powiedzieć można tyle, że ta zagadka jest nadal nie rozwiązana. Rozwiązanie podam w istocie, aby nie męczyć Czytelnika żonglowaniem raz twierdzeniem, a raz jego przeczeniem. Krokodyl łamie zasady, które wpierw ustala, ale w innym sensie niż ten, który próbował wykazać Ajdukiewicz. Sprzeczność wynika z poziomu orzekania prawdy, a ściślej z pomieszania poziomu równoprawnego i meta. Krokodyl ustalając zasady na początku mówi, że wie co zrobi, a matka ma to zgadnąć – wszystko jest ustalone. Jeśli w odpowiedzi matka przeczy, dziecko otrzyma tylko w przypadku jeśli krokodyl zamierzał go nie oddawać. Jeśli chciał oddać, przy tej przeczącej odpowiedzi matki nie odda. Odwrotnie, gdy matka odpowiedziałaby twierdzeniem, że „odda dziecko”, wtedy krokodyl oddałby dziecko, gdy miał ten zamiar. A gdyby założony zamiar był odwrotny, „nie chce oddać”, nie oddałby go. Niejasność polega na tym, że skoro krokodyl wiedział, co zamierza, gdy zadał pytanie, musi opierać się na tym, co przyjął, ale on w trakcie zmienia swoją decyzję i opiera się na odpowiedzi matki. Widać to w jego drugiej wypowiedzi:

 

 K: Jeśli mówiąc, że [ja, krokodyl,] dziecka ci nie oddam, powiedziałaś prawdę. [no to] Ja ci dziecka nie oddam. Bo inaczej nie byłoby (to) prawdą [coś powiedziała.]

 

 

Decyzja, aby nie oddawać dziecka oparta jest na wypowiedzi matki, krokodyl przewrotnie akceptuje jej opinię, choć ona miała jedynie posłużyć mu do tego, aby była taka sama formalnie z jego wypowiedzią, nazwa zdania ma być taka sama graficznie. Tymczasem on zamiast uzgodnić formy zdania (czy odpowiedź ma przeczenie, czy też nie ma) przyjmuje swoje orzeczenie w oparciu o znaczenie (zamiast formę) wypowiedzi matki. Jeśli odpowiedź „nie oddasz” jest taka sama jak jego założenie „nie oddam”, wtedy ma oddać. Jednak krokodyl zszedł z pozycji meta, obiektywnego sędziego w sprawie, który spełnia przyjęte reguły gry, i odnosi się do treści odpowiedzi matki, bierze ją cynicznie za prawdziwą wolę matki. Stąd najlepsza w tej historii jest domniemana odpowiedź matki, że „na wszelki wypadek jej się należy”.

 

Należy też wziąć pod uwagę fakt, że krokodyl jako sędzia, ustalający reguły (ma dziecko, dyktuje warunki), dysponuje także prawem do zmiany tych reguł i ostatecznie zrobi, co sobie z palca wyssie. Chyba żeby użyć wobec niego takiego meta prawa jakim on dysponuje, wtedy znów można dziecko drogą prawną odzyskać.

 

Przy zaproponowanym rozwiązaniu, które wynika z mojej metateorii Prawdy matka może mówić, co chce, o wynik zadba trzymanie się uświadomionych warunków logicznych.

 

 

 

Kazimierz Ajdukiewicz: Język i poznanie. T.I, PWN, W-wa 1985, s. 141-142

KOMENTARZE

Brak komentarzy. Bądź pierwszy!

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
      1
2345678
9101112131415
16171819202122
23242526272829
3031