Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
84 posty 109 komentarzy

Poznanie

Marcin Kotasiński - Blog Marcina Kotasińskiego o filozofii, psychologii, naukach ścisłych i duchowości. PoznaniePoznania.pl

Teoria prawdy koherencyjnej Francisa H. Bradley'a

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

O prawdzie wg. twórcy teorii koherencji

 

Według Bradleya materiał poznawczy pochodzi z uczuć, wrażeń, spostrzeżeń i pamięci. Nie mamy wiedzy, która byłaby niezależna od nich. Uczucia, wrażenia, czy emocje związane z doświadczeniem zmysłowym, spostrzeżenia i zawartość pamięci grają rolę nośników prawdy. Jednak orzekanie prawdy (lub fałszu) dotyczy spostrzeżeń bieżących i pamięci. Te, ażeby orzec o nich prawdę muszą tworzyć system zgodnych spostrzeżeń. Tym cechuje się prawda, jest systemem spostrzeżeń, a zatem także zdań jakiegoś języka tworzących razem pewną zgodną całość. System cechuje koherencja i całościowość. Koherencja jest testem prawdziwości, każdy spostrzegany fakt nawet niezależny od spostrzeżeń zmysłowych i pamięci, na przykład tylko logiczny musi być koherentny z całym systemem wiedzy jaki posiadamy. Z kolei całościowość to własność w większej mierze – niż koherencja – progresywna, bo im system, wiedza jest większą całością, im bardziej wszechstronny jest system wiedzy, tym jest bardziej prawdziwy. Bradley wyraża tutaj stopniowalność prawdy. Dlatego prawdę w sposób zupełny możemy orzec dopiero o systemie całej możliwej wiedzy, gdy jest on w pełni zgodny i zupełny. Wtedy dysonujemy prawdą, ideałem, który jednak Autor – bez zadowalającego uzasadnienia – uznaje za niepoznawalny. Taka wiedza bliższa ma być Absolutowi. Nie zostaje wyjaśnione, w jaki sposób i równocześnie dlaczego dla nas pozostaje niepoznawalna. To paradoks łącznie z tym, że Bradley o takim systemie idealnym wie. W jakiej mierze nie możemy poznać więcej?

 

Prawda orzekana o spostrzeżeniach, danych pamięci, sądach i zdaniach ma być częściowa, ponieważ pozwala na spekulację rozumową, w której poznane mogą zostać inne możliwości1 jak i przyjęcie negacji. W tym sensie, te cząstki prawdy uczestniczą w systemie wiedzy idealnej, prawdzie. Ale system tym różni się od cząstkowych spostrzeżeń, że ujmuje w sobie wszystkie te możliwości, którym podlega poszczególny poznawany przedmiot spostrzegania lub sądu. System obejmuje to wszystko, co jest możliwą treść ludzkiej spekulacji i więcej, bo ma obejmować zupełnie wszystko, czego podmiot poznający jeszcze nie poznał. Bradley posługuje się terminem Realności mającej status ontologiczny w połączeniu z doświadczeniem zmysłowym i czerpanymi ze świata faktami. Dodatkowo, idealny system wiedzy znany Absolutowi jest harmonijnie uporządkowana, wyraża dokładny dialektyczny przebieg procesu poznawczego danego przedmiotu poznania, którym w sensie najwyższym jest ta Realność. Cząstkowość treści, o której orzekana może być prawda, bo pozostaje w koherencji z systemem, w stosunku do całego systemu wyraża relatywizm, bo może być zanegowana i zmieniona na inną.

 

Treści naszych spostrzeżeń, sądów, czy zdań pochodzących z doświadczenia zmysłowego, pamięci czy logiki i matematyki nie są zupełne. Jeśli mają być prawdziwe muszą przejść test koherencji z systemem, czyli włączone muszą zgadzać się z nim i w sposób całościowy. Być może Autor ma także na myśli wszechstronny charakter zgodności cząstkowego przedmiotu poznania z systemem, gdyż wtedy zgodność o różnym zakresie lepiej wyraża stopniowalność prawdy. W ten sposób koherentny system można lepiej rozumieć jako łączący koherencję i całościowość w jedno, co jest powtarzanym przez Bradleya wnioskiem. Ponadto można zauważyć, że mimo, iż przedmiot ma pozostawać niezupełny w relacji do Realności, biorąc pod uwagę wszystkie jego możliwości nawiązuje on nimi do całego systemu, a więc cały system istnieje w każdym przedmiocie z powodu pierwotnej koherencji, z powodu pierwotnego zaistnienia przedmiotu w Realności.

 

Autor teorii koherencyjnej mówi o ścisłym związku pomiędzy systemu wiedzy, a światem zmysłowym. Siłę tego związku wyraża w podkreśleniu nieodłącznej roli faktów, od których nie jesteśmy niezależni. Cały materiał poznawczy pochodzi ze świata i bez świata wiedza nie może nastąpić – nasuwa się pytanie o samowiedzę pochodzącą z świadomości. Rola świata jest tu kluczowa, bo wracamy do niego, aby uzyskać nowy materiał poznawczy, sprawdzić posiadaną wiedzę i potwierdzić ją, aby móc podtrzymać. Zauważa, że świat, przynajmniej w stosunku do nas, posiada stały charakter jako całość. W innym wypadku, gdyby zmienność świata była bardziej zdynamizowana, mogłaby dotyczyć także praw istnienia tej systemowej struktury koherencji – świata. Wtedy spostrzeżenia, sądy, zdania o niej jakie posiadamy mogłyby nie istnieć, nie mieć sensu, być częściowo irracjonalne, czy fałszywe. Dzięki temu, że świat możemy rozumieć jako superstrukturę, dopóki istnieją organizujące go prawa lub dopóki nie zawali się jest dla nas wiarygodnym źródłem poznania na swój temat i całej Realności2.

 

Pytanie o pewność wiedzy kieruje myśl Autora do założenia, że wiedza musi być zapoczątkowana na pewnym fundamencie. Są nim dane spostrzeżeniowe, a szerzej spostrzegane doświadczenie, które jest solidne tak dalece jak potrafimy poznać w naszych spostrzeżeniach system wiedzy. Ten, tworzony przez koherencję i całościowość jest taki, gdy wraz z refleksją podlega sprawdzianowi w zmysłowym doświadczeniu. Autor zauważa, że doświadczenie zmysłowe jest solidnym oparciem dopóki jest zgodne jako system. Jeśli jakieś nowe fakty pozwalają wprowadzić w wiedzę o świecie i doświadczenie więcej uporządkowania, systemowości, wtedy stare stają się błędami, upadają. Z tego powodu nie mogą istnieć fakty, którym należy się prawda w sensie absolutnym. Fakty są usprawiedliwione jak długo są realne.3 Odróżnienie faktów pewnych, realnych od błędnych jest możliwe dzięki systemowi, bo koherencji faktów z systemem.4

 

Koherencja i całościowość zarówno systemu idealnej wiedzy i ujętych w nim przedmiotów poznania polega na tym, że biorąc pod uwagą jakiś przedmiotów możemy poznać jak przechodzi on w swoją odwrotność (przeciwieństwo) w procesie. Bradley pisze tu, że przedmiot „wychodzi z siebie”5 i przemienia się w odmienność (przeciwieństwo). Przejście pomiędzy przedmiotami docelowymi jest stopniowym procesem przechodzenia jednego w drugi, w którym ukazane zostają możliwości przedmiotu, możliwe cząstkowe zmiany jakim podlega. Każde stadium przedmiotu poznania jest niezupełne, wadliwe, cząstkowe, ale w procesie przechodzenia w odmienność, gdy ukazana zostaje całość i ciągła spójność możliwości1, przedmiot staje się kompletny. W tym procesie przechodzenia wyrażana jest całość jaką jest system i możliwości całego systemu. Tak ukazywana jedność systemu czyni koherencję i całościowość (wszechstronność) jedną zasadą. Ujmowanie przez system wszystkich możliwości jakiegokolwiek przedmiotu zawiera w sobie zasadę bezsprzeczności. Sposób ukazywania się przedmiotu poznania przez dialektyczne zmiany pozwalające uniknąć sprzeczności zawiera kryterium koherencyjne. Ta własność systemu i wszystkich należących do systemu przedmiotów poznania może być realizowana praktycznie i jest możliwa do zaobserwowania na faktach. Wizja jedności wywołuje satysfakcję, którą Bradley w wielu miejscach przypisuje poznaniu prawdy, zaznaczając, że im pełniejsze, czyli koherentne i całościowe poznanie prawdy tym satysfakcja jest pełniejsza. Natomiast przechodzenie przedmiotu poznania w odmienność przez szereg stanów pośrednich, owe „wychodzenie z siebie” przedmiotu Bradley nazywa samotranscendencją. Ponieważ system uzgadnia ze sobą odmienne stany przedmiotu tym samym nie zostaje przeciwstawiony innemu systemowi, dzięki temu utożsamiony i nazwany zostaje jedyną Realnością.6

 

Sąd

 

Bradley analizuje sądy spostrzeżeniowe i ich niezupełność. Zauważa, że każdy sąd dotyczy pewnej idei. Wszystkie prawdziwe sądy należą do Realności, biorąc w niej udział i wnosząc ją przez niesioną ideę wyrażają Realność. Tym samym nie ma wiedzy niezależnej od Realności i nie ma relacji wychodzących poza Realność. Natomiast sądy na temat tego systemu przechodzą poza siebie w stan spostrzegania lub uczucia tej idei. Ponieważ forma prezentacji idei nie mieści się w samym sądzie.7 Znaczenie idei zawarte w jakimś sądzie lub sądach pozwala dostrzec ich związek z całością, wybiec poza ich relacje i spostrzec je jako należące do absolutnego systemu wiedzy, Realności, wtedy możliwy do pomyślenia staje się sens systemu. To spojrzenie oparte jest na odczuciu, którego sens jest ostateczny i w odczuciu jedność (koherencja i całościowość) następuje w sposób natychmiastowy.8 W swoich dążeniach ludzie realizują koherencję i całościowość w całej wiedzy jaką dysponują. Celem idealnym jest natychmiastowa jedność całej posiadanej wiedzy. Idea całościowości jest podstawą doktryny sądu, ale sądy wykraczają poza natychmiastową jedność uczucia, łamią jedność ujmowaną w uczuciu. Z tego powodu w ideach przenoszonych w sądach nie występuje przynależność do Realności taka, jaka występuje w sposób natychmiastowy w uczuciach. Sąd odrywa się od jedności, gdy wygasa uczucie. Ta cecha sądów zostaje uznana za nieusuwalną sprzeczność i każda niesiona w sądach idea, prawda podlega temu warunkowi.9 Dlatego orzekanie prawdy ściśle zależy od warunków orzekania. Ustalając te warunki należy wziąć pod uwagę, że każda prawda cząstkowa, na przykład prawdziwy sąd pociąga ze sobą swoje przeciwieństwo. Dopiero jeśli warunki orzekania prawdy są idealne i zostają zawarte w przedmiocie orzekania, czyli zostają zgodnie z przedmiotem spostrzeżone jako jego warunki, wtedy tworzone zostają warunki do orzekania prawdy. Bez takich warunków każda prawda jest mniej lub bardziej niezupełna, ale to nie znaczy, że jest fałszem. Dopóki nie dysponujemy zupełnymi warunkami orzekania każda częściowa prawda jest prawdziwa na równi z częścią przeciwstawianą i nieznana pozostaje zgodność pomiędzy nimi, także innymi cząstkowymi prawdami, a więc nieznana pozostaje całość Realności. Dokąd prawda poszczególnych przedmiotów poznania jest niekompletna pozostaje nieabsolutna. Wzrost naszego systemu wiedzy zależy od dochodzenia do wszystkich warunków jakim podlega przedmiot poznania. Zależy od ujęcia go we wszystkich warunkach jakim podlega, tego z czym tworzy relacje. Im więcej warunków jest znanych tym lepsza jest znajomość prawdy jako całości. Jeśli jakieś z tych warunków pozostają nieznane sądy nie są zupełne, a ich opozycje także prawdziwe. Prawdziwość opozycji staje się coraz mniejsza, nawet zanikająca, ale nie znika całkowicie.10 W tym sensie nie mamy i nie potrafimy znaleźć sądów absolutnych nawet w arytmetyce, być może istnieje prawda logiczna.

 

Dwie drogi w jednej Realności

 

W związku z tym powstają dwie drogi w filozofii. Jedna dotyczy sytuacji, gdy szukamy prawdy w ideach, aby znaleźć idealny wyraz Realności. Ma on moc satysfakcji, wypełnia poznawczo podmiot i Realność. W tym przypadku dysponujemy jasnymi sądami i potrafimy wyrazić znaczenie w jasny sposób. Znaczenie zostaje zawarte w sądzie i jest z nim bezpośrednio związane.11 Druga droga filozofii związana jest z drogą życia i uniwersalnej wiedzy. Ta droga zaczyna się i dotyczy zależności od uczucia. Zrozumienie świata i filozofii opiera się na odczuciu. Próba zrozumienia odrzucająca uczucia, nawet jeśli dojdzie do czegoś, co uzna za prawdę, np. sądu, nie będzie dysponować doświadczeniem pełnej satysfakcji związanej z odczuciem. Odczucie będzie cząstkowe i nie zupełne, skończone, podobnie jak sąd jest cząstkowy. Jednak człowiek, który opiera się na uczuciu musi pozostać poza filozofią. Zaś ktoś odrzucający odczucie pozostaje niezupełny i zawsze narażony na odpieranie zarzutów w związku z cząstkowością sądów. Dlatego filozofia jest wyborem sposobu życia na niezupełny. Druga droga nie interesuje się prawdą, jednak uczucie udziela pewności. Pierwsza pyta o prawdę, ale przypłaca to życiem w niepewności. Oba sposoby życia są niekompletne.12

 

Francis H. Bradley opowiada się za pluralizmem wiedzy, według tego poglądu posiadamy samodzielne fragmenty idealnej wiedzy. Jest ona spójna i pluralizm związany jest z dalszymi relacjami, które zakładają absolutny system wiedzy jako realny. Te wszystkie relacje mają być nie do pomyślenia, ale ich układ jest powiązany z istniejącymi faktami, uczuciami i ich natychmiastowymi znaczeniami w prawdziwych sądach.13

 

Bibliografia

F.H. Bradley „Essays on truth and reality”, Clarendon press, Oxford 1914

 

1Ten wniosek nie pochodzi od Bradleya

2 F.H. Bradley „Essays on truth and reality”, Oxford 1914, s.209

3Ibidem, s. 210

4Ibidem, s. 212

5Ibidem, s. 223

1

6Ibidem, s. 223-5

7Ibidem, s. 227

8Ibidem, s. 230-1

9Ibidem, s.231

10Ibidem, s.233

11Ibidem, s. 233

12Ibidem, s.235

13Ibidem, s.237

KOMENTARZE

  • Autor
    Bardzo ważna notka. Nie tak mądrym językiem, ale w aspekcie praktycznym pisałem o tym ostatnio w notce
    http://miarka.neon24pl.neon24.pl/post/136739,prawda-a-fakt-w-kontekscie-dyskusji-o-adamie-mickiewiczu


    „Prawda orzekana o spostrzeżeniach, danych pamięci, sądach i zdaniach ma być częściowa, ponieważ pozwala na spekulację rozumową, w której poznane mogą zostać inne możliwości1 jak i przyjęcie negacji. W tym sensie, te cząstki prawdy uczestniczą w systemie wiedzy idealnej, prawdzie”.

    Prawda tu została nazwana „systemem wiedzy idealnej” to sugeruje, że w każdej prawdzie jest cały ten system i że ... „prawda jest jedna”. Problem, że taka prawda nie nadawałaby się do użytku.

    Dodatkowo o tym jest w: „nie mogą istnieć fakty, którym należy się prawda w sensie absolutnym. Fakty są usprawiedliwione jak długo są realne.3 Odróżnienie faktów pewnych, realnych od błędnych jest możliwe dzięki systemowi, bo koherencji faktów z systemem.4 „

    Ja problemy te rozwiązuję w ten sposób, że wiążę prawdę z użytecznością dla przyszłości o której wiemy już w chwili formowania prawdy.

    Co do sądu to wprawdzie uczucie tu wybiega przyszośc jako decyzja duchowa, ale to jest niepełne. Uczucia są nasze – duch jednak jest pojęciem szerszym i uwzględnia również duchowość tych członków naszego narodu, rodziny, czy ludzkości, co dany cel (dla którego prawda o rzeczywistości jest nam potrzebna) realizowali przed nami. W zakresie więc sądów odnośnie życia wspólnotowego decydować powinny uczucia (nie mylić z emocjami).

    Co do filozofii, to jest potrzebna raczej nam dla naszej decyzji z tytułu naszej władzy, sadów zaś dokonujemy z tytułu odpowiedzialności, a więc i służebności. „Oba sposoby życia są niekompletne.12”.
    To fakt, tylko że rzadko, a może i nigdy nie stajemy w tych decyzjach w abstrakcji, bo te dwie drogi powinny się nam zbiegać jako potrzebne w punkcie widzenia użyteczności danej prawdy. Przy tym podwójnym podejściu śmiało tu można dokonywać uproszczeń pod konkretną użyteczność.
  • @miarka 00:52:43
    "„prawda jest jedna”. Problem, że taka prawda nie nadawałaby się do użytku. "

    To jest bardzo użyteczne, dysponujemy cząstkowymi konkretnymi rozwiązaniami, które będąc w zgodnej relacji z całą resztą systemu pozwala na niego wpływać trafniej i skuteczniej.

    "W zakresie więc sądów odnośnie życia wspólnotowego decydować powinny uczucia (nie mylić z emocjami)."

    To droga do irracjonalizmu.

    " „Oba sposoby życia są niekompletne.12”.
    To fakt, tylko że rzadko, a może i nigdy nie stajemy w tych decyzjach w abstrakcji, bo te dwie drogi powinny się nam zbiegać jako potrzebne w punkcie widzenia użyteczności danej prawdy. Przy tym podwójnym podejściu śmiało tu można dokonywać uproszczeń pod konkretną użyteczność."

    Ponieważ uczucia i świadmość/rozum są naszymi pierwotnymi własnościami, muszą się dla nas zgodnie zbiegać, temu służy samopoznanie. Ich zgodność to kryterium prawdy
    które jest nam potrzebne z tych najbardziej pierwotnych względów. Końcowy fragment to jakieś "sentymenty" Bradleya.
  • @Marcin Kotasiński 17:23:36
    ""„prawda jest jedna”. Problem, że taka prawda nie nadawałaby się do użytku. "
    To jest bardzo użyteczne, dysponujemy cząstkowymi konkretnymi rozwiązaniami, które będąc w zgodnej relacji z całą resztą systemu pozwala na niego wpływać trafniej i skuteczniej"

    Właśnie mi o to chodzi, żeby dla celów praktycznych skupiać się na tych "prawdach cząstkowych" gdzie się da, nie pretendując nawet do szukania wtedy calej prawdy.

    W komentarzu pod linkowaną już notką piszę:

    "Prawda to obraz relacji faktu do rzeczywistości.

    Prawda jest pierwotna względem wiary, świadomości, poglądu i woli obserwatora.

    Prawda to fakt w jego aspekcie duchowym dotyczącym relacji treści informacji go opisującej do życia osób, których prawda dotyczy, połączona z interpretacją tej użyteczności jako lokalnej, chwilowej, lub habitualnej, wymuszającej jedynie sensowną, logiczną, trwałą postawę i konstruktywne dla przyszłości działanie (tą nazywamy całą prawdą).

    Kiedy nie ma odniesienia faktu do strony duchowej naszego życia mówimy tylko o fakcie, informacji, czy szczególe, albo aspekcie w sensie literalnym (typowym dla nadużyć prawniczych).

    Kiedy ma to odniesienie, dotyczy aspektów interesujących nas jako potencjalnie użytecznych dla naszych decyzji, czynów i zastosowań w życiu. Dotyczy wtedy stanu naszych związków i relacji, emocji i uczuć, chęci, woli, wiedzy, świadomości, rozumu, sądów, ocen, logiki, mądrości, praw natury, tożsamości i tradycji, planów, celów, intencji, potrzeb, pożądań, systemu wartości duchowych, religijnych, politycznych, społecznych relacji międzyludzkich indywidualnych, wspólnotowych czy dotyczących Boga, potencjalnych związków i relacji, konsekwencji związków logicznych, osobistych, emocjonalnych, uczuciowych, zawodowych, wspólnotowych czy społecznych, itp"

    Podkreślę, że ta według mnie najbardziej użytkowa forma prawdy połączona jest z "interpretacją tej użyteczności jako lokalnej, chwilowej, lub habitualnej, wymuszającej jedynie sensowną, logiczną, trwałą postawę i konstruktywne dla przyszłości działanie (tą nazywamy całą prawdą)".

    Tak więc ta moja "cała prawda" jest już właściwie "prawdą cząstkową", przy czym zauważam istnienie również prawd "lokalnej" i "chwilowej", jeszcze bardziej "cząstkowych".


    ""W zakresie więc sądów odnośnie życia wspólnotowego decydować powinny uczucia (nie mylić z emocjami)."
    To droga do irracjonalizmu"

    Zgadza się. Za to jest mocne osadzenie w duchu życia o którym bedzie milczał rozum zwrócony ku materii.


    "Ponieważ uczucia i świadmość/rozum są naszymi pierwotnymi własnościami, muszą się dla nas zgodnie zbiegać, temu służy samopoznanie. Ich zgodność to kryterium prawdy
    które jest nam potrzebne z tych najbardziej pierwotnych względów."

    Tak, ale ja tu podkreślam caly czas również wybiegający w przyszłość duchowy aspekt prawdy. Np. w kwestiach narodowych to nasze samopoznanie musi uwzględniać całą naszą tożsamość, w tym uczuciowe i duchowe intencje naszych przodków.

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
    123
45678910
11121314151617
18192021222324
25262728293031