Gorące tematy: Wolni i Solidarni Smoleńsk Zostań BLOGEREM! RSS Kontakt
Uwaga! Wygląda na to, że Twoja przeglądarka nie obsługuje JavaScript. JavaScript jest wymagany do poprawnego działania serwisu!
84 posty 109 komentarzy

Poznanie

Marcin Kotasiński - Blog Marcina Kotasińskiego o filozofii, psychologii, naukach ścisłych i duchowości. PoznaniePoznania.pl

Prawda, antynomia i... [cz.1]

ZACHOWAJ ARTYKUŁ POLEĆ ZNAJOMYM

...rozwiązania Kripkego, Fraassena, Priesta i Tarskiego

Od dawna staramy się definiować Prawdę, od początku jedną z przeszkód jest antynomia, zdanie „zawsze kłamię”. W Grecji Arystoteles definiował Prawdę jako zgodnością myśli z rzeczywistością. Ta definicja przeniknęła do średniowiecza. Zapoczątkowujący nowożytność Kartezjusz prawdą nazwał myśl, która jest oczywista, stworzył teorię ewidencjonizmu, którą później rozwinął Husserl. W międzyczasie pojawia się teoria pragmatyczna, prawdą jest skuteczność, użyteczność, myśl realizująca się w doświadczeniu. Czy teoria koherencyjna, prawdą jest system spójnych wypowiedzi. W czasach współczesnych Alfred Tarski zaproponował formalną teorię prawdy. Formalną, bo T-równoważność, czyli schemat prawdziwego zdania:

śnieg jest biały” jest prawdą wtedy i tylko wtedy, gdy śnieg jest biały

 

orzeka prawdę o językowej i graficznej formie wypowiedzi, nie o znaczeniu ukrytym w tej formie. Skądś wcześniej musimy wiedzieć czy jest śnieg, biały wiedząc, że chodzi o kolor i że te przedmioty tworzą jakąś relację zgodności. Zgodność, prawdę ustalamy wcześniej. W T-równoważność wstawiamy ustalone fakty, aby orzec to, cojest wiadome.

 

Wprowadzony przez Tarskiegozakazstosowania zdań z własnym predykatem prawdy,czylizdań samoodnośnych typulubię siebie”, „dobrze się czuję”jest sztuczny i podyktowany jednym przypadkiem,wyjątkiem jakim jestantynomia.Tarskijejnierozwiązał, więc jej zabronił,wraz nieskończoną możliwością trafnego użycia samoodniesienia.

 

Powstały też innesformalizowanerozważania,zabrnęliśmy w gąszcz języka, który będąc naszym wynalazkiem oferuje nam dowolnośćw spekulowaniu nim.Język i jego reguły są względnie ustalone, względna jest znajomość relacji gramatyki do logiki,niejasna jest relacja formy (nazwy) zdania do znaczenia. W badaniach językowych nad zagadnieniemPrawdy rozmywa się cel, zbyt wiele znaczy język. Przykładem tych trudności sąnajnowsze próby rozwiązania antynomii uKripkego, Priesta czy Fraassenaoraz u Tarskiego.

 

1. Tarski zastosował zakaz dla zdań samoodnośnych, antynomie mają być bezsensowne i niegramatyczne.

2. Kripke i Fraassen twierdzą, że antynomie mają sens, ale nie są ani prawdziwe ani fałszywe.

3. U Priesta antynomia jest prawdziwa i jednocześnie fałszywa.

 

Opracowałem teorię Prawdy absolutnejwyjaśniającą, co to są antynomie, o jednoznacznym orzeczeniu. W myśl tej teorii wyjaśniam powyższe  rozwiązania,w których  na pierwszy rzut oka widoczne jest, że nadal wikłają nas wparadoks  antynomii  i niejasności, czy orzec o niej prawdę, czy fałsz.  Nie wiemy  nadal, co zrobić w sytuacji, gdy  Kreteńczyk Epimenides spotkany w porcie na Krecie oświadcza, że „Kreteńczycy  zawsze kłamią”. Co zrobić w takiej sytuacji  mając do dyspozycji powyższe rozwiązania? Jesteśmy zgubieni na Krecie? Nie wiemy, cto prawda, cfałsz?

 

W swoich rozważaniach uzupełniam zagadnienie prawdy o zgodność doświadczaną w istnieniu,o Byt.Wykraczam poza język i poznaję relacjęistnieniaz pojęciem prawdy,w celu wykazania, że Prawdę cechuje zgodność zupełna, w tym sensie absolutna, bo zgodność zawsze identyfikowana jest tak samozmienia się tylko przedmiot,dlatego istnieje możliwość na nieskończony ciąg orzekania Prawdy.

 

Ad.1 Tarskiswoją propozycją(antynomia niegramatyczna i bezsensu) podejmuje próbę narzucenia rozwiązania siłą przez odrzucenie zagadnienia jakim jest antynomia i samoodnośność. Odrzuca obiektywizm predykatu prawdy, istnienie tej naturalnej własności z powodu antynomii, której nie potrafi rozwiązać. Przypomnę, że najbliższa nam samoodnośność to nasza samoświadomość, świadomość odnoszona do siebie, predykat prawdy własnego istnienia „wiem, że istnieję”, czy zdania opisujące własne stany. Materialnie, w odniesieniu do faktów, to jedzenie, picie, ubieranie, które jest odnoszeniem się do własnych stanów. Rekurencja, przypominanie schematów zachowań przez ludzi, zwierzęta i maszyny, i mnóstwo innych trafnych, bo użytecznych samoodniesień.

 

Tarski odrzucając samoodnośność uczynił z języka odpowiedniego dla swojej teorii twór zupełnie sztuczny i niepraktyczny. Rzekomo ta specjalizacja ma coś umożliwiać, ale orzeka prawdę formalnie, o tym co już wiemy. Dostęp do języka ma grupka ekspertów, jeśli się go nie zna, nie jest się ekspertem, z góry wiadomo, że nie można się trafnie wypowiedzieć. Związek urywa się także w drugą stronę, bo język Tarskiego nie jest tożsamy z językiem potocznym, pełnym predykatów prawdy, zatem także eksperci nie mogą wytłumaczyć teorii Tarskiego w języku potocznym. Choć z drugiej strony T-równoważność odnosi zdanie przedmiotowe (cudzysłów) do zdania zapisanego w metajęzyku, oba zdania są takie same, to samoodniesienie niby zapośredniczone przez teorię. Albo orzeczenie prawdy o zdaniu świadczy o użyteczności teorii w orzekaniu prawdy, zatem teoria odnosi się do siebie. Jak widać nie całą samoodnośność udało się wykluczyć Tarskiemu.

 

Tymczasem, zamiast odrzucić zdanie kłamcy bez zrozumienia, bez odkładania problemu na potem, można spostrzec, że ono jest zrozumiałe lecz sens ma skończony. Nie jest bezsensowne jak chciałby Tarski, lecz sens rozwija się do niejednoznacznego orzekania i na tym kończy, bo nie rozwija poza ciąg błędnego orzekania. Poznanie antynomii ma swój kres w niejednoznaczności, która zastępuje pierwotny cel poznania, sensem antynomii jest zmylenie, zastąpienie celu konstruktywnego, błędnym.

 

Jak to zrozumieć?Każde zdanie, w tym zdanie kłamcy „zawsze kłamię” posiada formę językową: znaki, słowa, relacje pomiędzy nimi, reguły języka. I znaczenie,które potrafimy zidentyfikować dzięki ustaleniu tej formy. W przypadku podanego zdania kłamcy mówimy o języku polskim i jego regułach zrozumiałych dla grupy ludzi znających polski i jego reguły. Forma podanego zdania zgadza się z warunkami jakie tworzy język polski na obszarze gdzie jest znany i używany. Forma jest dla nas zrozumiała, bo znamy język polski. Znajomość języka i jego reguł pozwala nam na przeniesienie uwagi z formy na znaczenie znaków i słów, i skonstruowanie znaczenia zdania. W przypadku antynomii odkrywane znaczenie jest sprzeczne. Jest ono sprzeczne z warunkami jakim podlega forma zdania, a właściwie z przypisywaną temu zdaniu intencją. Ktoś chce nam powiedzieć prawdę o sobie. Słyszymy, że kłamie. W tym przypadku formą zdania są owe znaki, słowa i językowe relacje między nimi oraz intencja wypowiedzenia prawdy o sobie przez autora zdania.

 

Intencja na wypowiadanie prawdy to rzecz oczywista, żeby cokolwiek zrobić. W ramach języka, ta intencja to wypowiedź w zrozumiałej formie językowej. Jest zrozumiała, bo ktoś naprawdę chce nam coś powiedzieć, przekazać coś o sobie, co ma nas dotyczyć. Prawda, zgodność formy na wstępie ma nas zachęcić, prawdą jest możliwa do poznania forma. Tymczasem antynomia w prawidłowej formie przenosi znaczenie nieużyteczne. Nie wiemy, co zrobić, jak użyć oświadczenia, że ktoś kłamie. Ale oświadczenie jest zrozumiałe (prawdziwe), jako sprzeczne, pozorny paradoks.

 

Pomimo niejednoznaczności wiemy, że możemy zastosować tu prawdę lub fałsz. Wiemy, że wypowiedź jest zrozumiała w formie, zachowuje zgodność z regułami językowymi. Słowa przywołanego Epimenidesa wskazują na znane znaczenia i relacje pomiędzy słowami: „Kreteńczycy – zawsze – kłamią”. Jednak gdy ujmujemy wspólny sens zdania i łączymy z pochodzeniem rozmówcy dochodzimy do sprzecznych wniosków, nie możemy użyć wiedzy Epimenidesa.

 

O ile można mówić o sensieantynomii, nawiązując do stwierdzonego przez Tarskiego bezsensu, sensem jest zaprzeczenie: prawdzie, zgodności, użyteczności formy/intencji. Jednak odwrotnie do Prawdy, to jest sens skończony, bo tworzy niejednoznaczność, ślepą drogę. Antynomia odciąga uwagę podmiotu od celu, zastępując pierwotny cel innym, ciągłym orzekaniem sprzeczności. Tymczasem Prawda zgadza się dalej, tworzy dalszą możliwość, ciągłość w realizacji początkowo obranego celu. To co jest prawdziwe jest użyteczne i jest takie w dalszym ciągu. Prawda tworzy orientację, antynomia dezorientację.

 

Jakiej prawdzie przeczy antynomia, że jej sensem jest zaprzeczenie?Przeczy prawidłowej i użytecznej, w tym sensie prawdziwej formie. Takie formy na co dzień służą nam do komunikacji, wypowiadamy do siebie zrozumiałe (prawdziwe) zdania, przekazujemy sobie dobre (prawdziwe) przedmioty, (prawdziwie) funkcjonuje rodzina, firma, społeczeństwo. Tą drogą tworzymy zgodność ze sobą, replikujemy Prawdę. Tarski nie może ogłaszać (w tonie obiektywizmu), że antynomie są niegramatyczne, bo to zmiana reguł na wygodne, wykluczające antynomie w warunkach, gdy samoodnośność jest pożyteczną własnością. Antynomia jest tu tylko wyjątkiem i pozwala się wypowiedzieć, zapisać i zrozumieć jako to czym jest, niejednoznaczność. Będąc zrozumiała w tym sensie jest gramatyczna. Formalnie zachowuje spójność z logiką, gramatyką i całym naszym życiem.

 

Niezrozumiałe w antynomii jestznaczeniew relacji do formy, powodujezagubienie uwagipodmiotuw powtarzalności błędnego orzekania. Forma jest prawdziwa, znaczenie fałszywe, ale względem formy, bo ta jest uwarunkowana tym, co wnosi podmiot poznający (np.gramatka i wszystkie oczekiwania). Antynomia jest niezrozumiała, bo podmiot stosuje Prawdę rozwijając własne życie, służą mu do tego różne przedmioty, które w odniesieniu do celu zyskują miano prawdziwych, mają skutecznie zrealizować cel. Tymi przedmiotami mogą być zdania (pojęcia) i przedmioty materialne (Byt, istnienie). W tym sensie antynomia jest niezrozumiała, że jako jeden z możliwych do użycia przedmiotów, wikłając podmiot w sprzeczną relację zniewala go i odcina od pierwotnego celu, nie dając rozwiązań z nim zgodnych. Z punktu widzenia żywotnego celu podmiotu nie ma powodu, aby zajmować się antynomią, bo wikła i gubi cel. Ale nie ma sposobu, aby rozwiązać ja pozostając w jej ramach. W ramach orzekania na przemian prawdy i fałszu w równorzędny sposób.

 

Antynomia wygląda, imituje poprawny, użyteczny, prawdziwy przedmiot  (myśl, zdanie, przedmiot materialny), ale w tej dobrej formie kryje treść nieużyteczną, nieprzydatną, niepoprawną.  Znaczenie nie zgadza się z formą, która jest prawidłowa.  Forma  jest prawidłowa, bo zgadza się z warunkami w jakich występuje, spełnia nasze oczekiwania, pozwala się poznać (zdanie jest gramatyczne, przedmiot wygląda dobrze). Wraz z poznaniem formy uwagę kierujemy na znaczenie, pytając niejako, „po co ten przedmiot?”, czyli do czego go odnieść, gdzie i z czym się zgadza? Oczekujemy, żei  znaczenie będzie prawidłowe (prawdziwe), że zachowana jest ciągłość, spójność formy i znaczenia.  Jednak znaczenie  antynomii  przeczy formie, mającej być wyrazem szczerej intencji, prawdziwym oświadczeniem „kłamię”,wolą wypowiedzenia prawdy o sobie.

 

cdn...

KOMENTARZE

  • Przeczytałem pobieżnie,
    gdyż uważam, że występuje tu typowe dla współczesnych filozofów szukanie powodu, dla swego istnienia i tym samym "brania kasy" za takie enuncjacje.

    Samo ujęcie jest moim zdanie fałszywe.
    Znacznie lepiej ujął problem Akwinata - a przecież jego rozważania uwzględniały myśl grecką.

    W skrócie można to podać tak:
    Prawda - to racja bytu, czyli Boże Zamierzenie zawarte w bycie - stanowiące o jego (bytu) istnieniu (powołaniu do istnienia).

    Jeśli w takim przypadku weźmie się zdanie przytaczane na początku:
    "Śnieg jest biały" - to zdanie jest prawdziwe, ale nie jest prawdą.
    Prawdziwe dlatego, że określa właściwie cechę bytu - śniegu. Jednak nie odnosi się do prawdy, czyli racji bytu.

    Dlatego rozważanie na temat prawdy tu podane uważam za dyrdymały.
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:38:24
    Dla mie prawda jest wiedzą ze stanem faktycznym,i zawsze będę się upierał że śnieg jest biały.
    Chociaż w stosunku do wody do innych ciał ,można by z tej racji bytu przytoczyć określenie antynomii
  • @dalmichal 09:44:43
    Rozumiem, że to pańskie rozumienie prawdy; czy uzgadniał pan swoją definicję z innymi, czy tylko tak sobie?

    Bo aby o tych sprawach rozmawiać - trzeba najpierw zdefiniować przedmiot dyskusji.
    Piłat zrealizował swoją prawdę - ale teraz są o to do niego pretensje. Uważa pan, że można - każdy na swoje kopyto?
  • @Krzysztof J. Wojtas 07:38:24
    ""Śnieg jest biały" - to zdanie jest prawdziwe, ale nie jest prawdą."

    Zatem szanowny Pan uważa, że potrafi bezbłędnie odgadnąć Boże Zamierzenie zawarte w konkretnych bytach.
    Gdyby było inaczej nie twierdziłby szanowny Pan, że to co odbieramy zmysłem wzroku jako białość śniegu NA PEWNO NIE JEST racją tego bytu.
  • @Krzysztof J. Wojtas 09:59:21
    Niestety muszę być realistą ,cała filozofia nam dzisiaj nic nie pomoże ,i tą definicję prawdy wynoszę z języka prawniczego.
  • Śnieg jest biały
    jest skrótem myślowym. Dokładniej trzeba powiedzieć - ja widzę śnieg jako biały. W domyśle: to od mojej percepcji zależy jaki on jest. Jeśli prawda jest czyjąś racją, to z pewnością tego kto ją głosi, a nie tego o kim mówi.

    Rozważania autora ciekawe i cenne, ale nie wyjaśniają wszystkiego. O prawdzie pisałem tutaj:

    http://ssak.nowyekran.pl.neon24.pl/post/107912,prawda-jest-pojeciem-lokalnym
  • @programista 10:20:09
    Insynuacja.
  • @Autor
    jako komentarz do tego tekstu najlepiej chyba się nadaje cytat z Czesława Miłosza: "na drodze poszukiwania klucza do zrozumienia zasad i rzeczy tego świata trzeba dogłębnie poznać filozofię - jedynie w tym celu, by upewnić się, że trzeba o niej natychmiast i całkowicie - zapomnieć
  • @Andrzej Tokarski 15:06:09
    By ją przekształcić w życie, dla zapomnienia nie ma po co poznawać.
  • @Marcin Kotasiński 15:36:43
    by się dowiedzieć, że nie tędy droga i tę wiedzę wcielić w życie - nie filozofię.
    Niczym jedna z zasłon Maij - trzeba do niej dotrzeć, by móc ją odrzucić
  • Jedyne...
    ...co wyziera z tej notki; to przerost formy nad treścią.
    Ale wiedziałem że się Panu Krzysztofowi spodoba :)

    https://www.youtube.com/watch?v=7cT1g7OHjJg
  • @Andrzej Tokarski 17:52:09
    Zdzieranie zasłon maji jest jedyną prawdziwą filozofią, nadrzędną wobec ułudy. Ta zadaje kłam podmiotowi, jeśli ten okaże się Prawdą, nie zdoła.
  • @Marcin Kotasiński 18:51:38
    ...to ułuda filozofii jest jedną z zasłon, które trzeba (uprzednio do nich dotarłszy) zerwać na drodze poszukiwana prawdy...
  • @Andrzej Tokarski 21:12:11
    Nie wiem co to jest ułuda filozofii. W jakim sensie poszukiwanie prawdy jest złudne.
  • @Marcin Kotasiński 21:52:13
    ułuda o prawdzie zawartej w filozofii. To ścieżka. Prowadzi do innych ścieżek.
    Dobranoc
  • @Andrzej Tokarski 22:11:58
    To zależy od konkretnej filozofii, ta "w ogóle" obejmuje wszystkie i jest otwarta. Konkretne, to najpierw możliwości, zasłony jeśli któraś z nich jest nadmiernie rozwijana i ukierunkowuje sobą, tym samym stara się domknąć tę ogólną, ale nie spełnia wszystkich warunków stawianych Prawdziwej Filozofii.
  • OBUDZ SIE CHLOPIE
    i zamiast gledzic bzdury o sposobach rozumienia prawdy zrob cos dla prawdy z tego gledzenia nic nigdy nie wyniknie ani dla ciebie ani dla innych,pobiez np ulotke o szczepieniach albo o gmo i rozdaj na rogu nowego swiata ludzia by wiedzieli ze ktos czycha na ich zdrowie i zycie . to bedzie warte milin razy wiecej niz te wypociny...............
  • @jan 21:06:27
    I o to chodzi, że ma to pomóc w skorygowaniu wiedzy na temat tego co jest prawdą, zgodne z człowiekiem, jest kryterium można lepiej orzec o gmo itd. Nie spociłem się zanadto, szczególnie jeśli może to pomóc... komu? ;)

OSTATNIE POSTY

więcej

ARCHIWUM POSTÓW

PnWtŚrCzPtSoNd
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
27282930